Zepsuty komputer z czarnym ekranem w biurze warsztatu rano

Poniedziałek, 7:45. Właściciel warsztatu włącza komputer w biurze i słyszy cichy, nieregularny stuk z obudowy. Ekran zostaje czarny. Po kilku próbach jasne jest, że dysk odmówił posłuszeństwa. Za kwadrans przyjedzie pierwszy klient, na placu stoją trzy auta z zeszłego tygodnia, a lista, kto ma odebrać jakie auto i za ile, była właśnie na tym komputerze. Kopia zapasowa? Była robiona, ale ostatni raz w wakacje, na dysk zewnętrzny, który leży gdzieś w domu.

Awaria komputera w małej firmie to nie pytanie „czy”, tylko „kiedy”. Różnica między dniem chaosu a tygodniem paraliżu zależy od tego, co zrobiono wcześniej.

Pierwsze godziny po awarii – co robić

  1. Nie próbować wielokrotnie uruchamiać komputera, jeśli dysk wydaje nietypowe dźwięki – każda próba może pogorszyć sytuację.
  2. Przejść na kartki: spisać auta stojące na placu, ich właścicieli i to, co wiadomo o zleceniach.
  3. Sprawdzić, gdzie jest ostatnia kopia zapasowa i z jakiej jest daty.
  4. Skontaktować się z serwisem komputerowym, najlepiej takim, który zajmuje się odzyskiwaniem danych.
  5. Poinformować klientów, którzy dzwonią, że mogą wystąpić opóźnienia w wydawaniu dokumentów.

Punkt pierwszy jest ważniejszy, niż się wydaje. Dysk, który stuka, często ma uszkodzenie mechaniczne. Kolejne próby uruchomienia mogą zamienić sytuację „dane do odzyskania przez specjalistę” w „dane nie do odzyskania”.

Co da się odzyskać, a co nie

Rodzaj awarii Szansa odzyskania danych Orientacyjny czas
Uszkodzony system, sprawny dysk Wysoka Kilka godzin
Awaria zasilacza lub płyty głównej Wysoka – dysk przenosi się do innego komputera Od kilku godzin do dnia
Uszkodzenie logiczne dysku Średnia do wysokiej Kilka dni
Uszkodzenie mechaniczne dysku Zmienna, wymaga laboratorium Od kilku dni do tygodni, wysoki koszt
Zaszyfrowanie przez złośliwe oprogramowanie Niska bez kopii zapasowej Często bez szans na odzyskanie
Kradzież lub pożar Zerowa bez kopii poza firmą –

Odzyskiwanie danych w laboratorium bywa kosztowne – przy poważnych uszkodzeniach mechanicznych to wydatek rzędu od kilkuset do kilku tysięcy złotych, bez gwarancji sukcesu. Dobrze działająca kopia zapasowa kosztuje ułamek tej kwoty.

Dysk zewnętrzny z kopią zapasową danych odłączony od komputera

Zasada 3-2-1 w wersji dla warsztatu

Specjaliści od bezpieczeństwa danych od lat powtarzają prostą zasadę: trzy kopie danych, na dwóch różnych nośnikach, z czego jedna poza siedzibą firmy. W warsztacie może to wyglądać tak: dane na komputerze w biurze, codzienna automatyczna kopia na dysk sieciowy albo zewnętrzny i dodatkowa kopia w chmurze lub na dysku, który właściciel zabiera do domu raz w tygodniu.

  • kopia wykonywana automatycznie, a nie „kiedy ktoś pamięta”,
  • dysk z kopią niepodłączony na stałe do komputera – chroni przed zaszyfrowaniem,
  • jedna kopia fizycznie poza warsztatem – chroni przed pożarem i kradzieżą,
  • regularna kontrola, czy kopia się wykonuje i z jaką datą,
  • próba odtworzenia danych raz na kwartał.

Próba odtworzenia – krok, który wszyscy pomijają

Najczęstsza niespodzianka po awarii nie dotyczy braku kopii, tylko tego, że kopia istnieje, ale nie da się z niej odtworzyć danych. Plik jest uszkodzony, kopia obejmowała niewłaściwy folder, program nie chce otworzyć bazy z innej wersji. Dowiedzieć się o tym w dniu awarii to najgorszy możliwy moment. Dlatego raz na kilka miesięcy warto spróbować odtworzyć dane z kopii na innym komputerze i sprawdzić, czy widać w nich ostatnie zlecenia.

Czy model programu zmienia ryzyko

Przy programie instalowanym lokalnie odpowiedzialność za kopie spoczywa na właścicielu warsztatu. Przy programie działającym w chmurze dane są przechowywane przez dostawcę, który zwykle robi kopie na wielu serwerach, a awaria komputera w biurze oznacza tylko konieczność zalogowania się z innego urządzenia. W zamian warsztat zależy od dostępu do internetu i od dostawcy.

Żadne z tych rozwiązań nie zwalnia z myślenia o danych, ale rozkłada ryzyko inaczej. Zestawienie, które pokazuje dostępne programy dla warsztatów z podziałem na instalowane lokalnie i działające w przeglądarce, ułatwia ocenę, które podejście pasuje do konkretnego warsztatu.

Plan awaryjny na jednej kartce

Warto mieć spisany prosty plan na wypadek awarii, przypięty w biurze. Zawiera: gdzie jest kopia zapasowa i jak ją odtworzyć, numer do serwisu komputerowego, login do programu w chmurze, jeśli jest używany, oraz wzór papierowego zlecenia, na którym można pracować przez kilka dni. Kartka, którą ktoś przygotował w spokojny dzień, jest warta więcej niż najlepsze pomysły wymyślane pod presją w dniu awarii.

Najczęstsze pytania

Jak często robić kopię zapasową w warsztacie?

Codziennie, automatycznie, najlepiej po zamknięciu warsztatu. Utrata jednego dnia zleceń jest do odtworzenia z papierów, utrata miesiąca – już nie.

Czy kopia na pendrive wystarczy?

Jako jedna z kopii – tak, pod warunkiem że jest regularnie aktualizowana i nie leży cały czas w tym samym biurku co komputer.

Co z danymi w programie w chmurze, jeśli dostawca zniknie z rynku?

Dlatego warto okresowo eksportować dane do pliku, jeśli program na to pozwala, i trzymać taki eksport u siebie.

Komputer w biurze warsztatu kiedyś się zepsuje. Od przygotowania zależy, czy będzie to zła godzina, czy zły miesiąc.